
Mała plenerowa zapowiedź fotoprzygody z Bożeną i Arkiem, na marginesie dodam, że Arek to kolega po fachu więc stresik towarzyszył nieco większy niż zazwyczaj. Zapraszam na wizję i polecam komentowanie

Rower i góry od zawsze kojarzyły mi się z ogromnym wysiłkiem i ciężkim pedałowaniem ale jak widać to taka moja zaleciałość z młodzieńczych lat po podboju górskich szczytów w wygodnym siodełku mojego bika! A tu proszę – chłopaki ścigają się tylko z górki, teoretycznie zero wysiłku, zero pedałowania – szok mega lenistwo Poniżej kilka zdjęć…